Czasami zastanawiam się, jak będę patrzył na swoje obecne życie za 10 lat.
Co będę wspominał? Jakie decyzje okażą się dla mnie ważne? Czy będę zadowolony z tego, jak wykorzystałem ten czas, czy raczej poczuję żal, że zbyt wiele rzeczy odkładałem na później?
Ta myśl jest jednocześnie motywująca i trochę przerażająca. Bo dzisiejsze życie kiedyś stanie się przeszłością. To, co teraz wydaje nam się zwykłym dniem, za kilka lat może być wspomnieniem, do którego będziemy chcieli wrócić. Możemy też żałować, że nie wykorzystaliśmy okazji, nie spróbowaliśmy czegoś nowego albo zbyt długo czekaliśmy na odpowiedni moment.
Ciągle wydaje nam się, że mamy czas
Często mówimy sobie, że zaczniemy później. Kiedy będziemy mieć więcej pieniędzy, więcej czasu, większą pewność siebie albo kiedy wszystko w końcu się poukłada.
Odkładamy marzenia, rozwój, podróże, a czasami nawet chwile z bliskimi. Wmawiamy sobie, że teraz nie jest odpowiedni moment, nie zauważając, że życie nie zatrzymuje się na czas oczekiwania.
Pojedynczy dzień niewiele zmienia. Ale decyzje, które powtarzamy przez miesiące i lata, mogą sprawić, że znajdziemy się w miejscu, którego nigdy tak naprawdę nie chcieliśmy.
I dopiero wtedy możemy zrozumieć, ile razy zrezygnowaliśmy z czegoś ważnego, choć mogliśmy przynajmniej spróbować.
Co możemy zrobić już teraz?
Nie chodzi o to, żeby każdego dnia robić coś wielkiego ani żyć pod presją, że musimy wykorzystać każdą chwilę. Nie wszystko da się zaplanować, a życie ma swoje obowiązki i ograniczenia.
Warto jednak czasami zadać sobie jedno pytanie:
Czy sposób, w jaki żyję dzisiaj, jest zgodny z tym, jak chciałbym wspominać swoje życie za 10 lat?
Jeśli chcemy rozwijać się, znajdźmy czas na pierwszy krok. Jeśli zależy nam na relacjach, zadbajmy o ludzi, którzy są dla nas ważni. Jeśli od dawna marzymy o czymś nowym, zastanówmy się, co możemy zrobić, zamiast kolejny raz odkładać to na później.
Nie musimy od razu zmieniać całego życia. Czasami wystarczy jedna mała decyzja, która przybliża nas do tego, co naprawdę ma dla nas znaczenie.
A czasami taką decyzją będzie odpoczynek, zwolnienie tempa i spędzenie czasu z bliskimi. Świadome życie nie polega przecież na ciągłym działaniu. Chodzi o to, żeby nie przeżyć go na autopilocie.
Za 10 lat będę wspominał to, co robię dzisiaj
Nie wiem, gdzie będę za 10 lat. Nie wiem, które marzenia uda mi się spełnić i jak potoczą się moje losy. Wiem jednak, że nie będę mógł wrócić do dzisiejszych dni i przeżyć ich jeszcze raz.
Nie chcę podejmować decyzji wyłącznie ze strachu. Nie chcę ciągle czekać na idealny moment ani odkładać życia na czas, kiedy w końcu wszystko będzie tak, jak sobie wymarzyłem.
Nie oznacza to, że nigdy nie będę żałował swoich wyborów. Chciałbym jednak wiedzieć, że próbowałem, doświadczałem i podejmowałem decyzje świadomie, zamiast pozwalać, by kolejne lata mijały bez zastanowienia.
Bo za 10 lat chciałbym patrzeć na swoją przeszłość z wdzięcznością, a nie z żalem, że ciągle czekałem na lepszy moment.
A żeby tak było, nie muszę znać całej swojej przyszłości. Muszę tylko pamiętać, że to, jak będę ją wspominał, zaczyna się od decyzji, które podejmuję dzisiaj.
Każdy dzień bliżej siebie.
